poniedziałek, 13 października 2014

Witam. Na wstępie chce powiedzieć, że mój blog jest stworzony do gromadzenia własnych myśli, poglądów czy pomysłów. Będą tu opowiadania, oczerniania oraz chamskie reklamy własnej pasji i rysunków które wzbudzą we mnie taka dumę, że będę chciała się nimi pochwalić.
Na pierwszy rzut pójdzie moje zdanie na temat przystojnego, utalentowanego i rudego Gerarda Way'a który jak wiecie ma się znaleźć w Polsce a konkretnie podbić stolice naszego kraju czyli Warszawie.
Jako zagorzała i wierna fanka jego byłego zespołu My Chemical Romance i psychofanka jego przyjaciela(?) Franka Iero<czyt. Ajero, nie Iro, bo to głupie> kocham po nim jechać jak auto po autostradzie A4 z Katowic do Krakowa, a jego nowy kolor włosów daje mi większą satysfakcje z tego. (Tak na marginesie chce powiedzieć, że moja rodzina dyskryminuje rudych)
-Więc zaczniemy od jego wyglądu zewnętrznego. 
Jak każdy wie, nasz ukochany Way nie posiada takiego czegoś jak wiek. Pomimo upływających lat jego twarz zawsze pozostaje perf i 84% damskiej części MCRmy wzdycha na jego widok.*Tak, ja też.*
Jego włosy zaznały każdej możliwej barwy a mimo to nie jest jeszcze łysy. Największą sympatią cieszy się kolor czerwony i czarny, który Way miał najdłużej, lecz mi najbardziej pasuje kolor rudy z którego można mieć niezły ubaw. 
Jego oczy według mnie są srakie, bo konkretnej barwy nie posiadają co idzie jak najbardziej na plus. 
Jeśli chodzi o budowę ciała, a konkretnie o tyłek to jest od najlepszym twórcą Słodkiej Chwili u dziewczyn w przedziale wiekowym 10/16. 
Nogi tego chłopaka *będę tak do niego mówiła, pomimo 37 lat* są lepsze od niejednych nóg dziewczyn z mojej szkoły/miasta.
Jego styl ubioru bywa różny, najczęściej lubi ubierać się w ciuchy swojej żony Lindsey, o której będzie osobna notka. Skoro już weszliśmy w ten temat, chłopak wygląda w nich o wiele lepiej.
Na szybko podsumowując wygląd:
Ogólnie jest bardzo przystojny i wyglądem przypomina kobietę. Często bywa zmienny i lubi kobiece ciuchy które podkreślają jego tyłek i zgrabne nogi.
-Czas na wgłębienie się w jego karierę.
Way jest zawodowym rysownikiem i twórcą komiksów. 12 lat poświęcił na zespół który stał się jego życiowym sukcesem,po jakimś czasie go rozwalając*nie mam tutaj na myśli zrzucania winy na niego, odnośnie zakończenia MCR* i zaczynając karierę solową. Poziom myślenia rudych:')
Wydał płytę ''Hesistant Alien'' na której znajduje się 11 jego cudownych dzieł w żaden sposób nie dorównujących MCR. Całe MCRmy się tym cieszy i pewnie zostanie nieźle zjechana za tą notkę na co z niecierpliwością czekam.
Piosenka ''How It's Going To Be'' z jego najnowszej płyty przypomina mi indiańską wioskę. Z taką muzyką kojarzą mi się indianiny tańczące wokół ogniska. Pomimo tych chorych skojarzeń cały czas ją nak(u)rwiam i znam ją na pamięć. 
I to jest właśnie magia Way'a*czas na słodzenie i dobre słowo* Nieważne co on zrobi, nagra, narysuje. Nawet jeśli to będzie (c)hujowe jak barszcz ukraiński*ukraiński to (c)hujostwo 3 stopnia, pamiętajcie* to i tak będzie nam sie to tak bardzo podobało, że nawet taka ja się uśmiechnę. Będę to krytykować, ale w głębi serca będę z tego dumna. Głupie, chore, tępe, wiem.
Gerard urzekł chyba każdą znającą go osobę. Nie da się go nie lubić. Chyba każda dziewczyna przez jakiś krótki czas się w nim podkochiwała *tak. Ja też* i miała za swój ideał. Innym przeszło, innym nie. 
Nie mam na myśli obrażania go w jakiś sposób, lub kogokolwiek. No chyba, że będę miała zły humor, to wtedy was ostrzegę, że ta notka może zawierać nienawiść i wulgaryzmy skierowane na jakąś osobę lub rzecz.
Dobra. Czas zakończyć pierwszy wpis z godnością i mądrością tryskającą na 231km, dokładnie stąd do Rybnika.
Więc. Gerard Way, tzw. Gee jest oryginalną osobą. Pełną pasji i ambicji. Śmiało można brać go za ideał czy wzór. To człowiek godny podziwu i uwagi. Jeśli lubicie indiańskie brzmienia śmiało kupujcie jego płytę, jeśli nigdy nie widzieliście rudego faceta na scenie to zapraszam 30 stycznia do Warszawy, jeśli chcecie się zagłębić w jego historię czy poznać chłopaka to wikipedia, lub jeśli chcecie pooglądać jego prywatne zdjęcia, np. obrzygany kibel czy ktoś przebrany za prześcieradłowe duchy to zapraszam na jego instagrama< http://instagram.com/gerardway > i twittera <https://twitter.com/gerardway >  Tyle, co chciałam przekazać. Mam nadzieję, że zrozumiecie to, że to moja pierwszy wpis z takim....przesłaniem. Nie jestem pewna, czy dobrze mi to wychodzi oraz czy przejdzie. Jeśli tak to supitaniec jeśli nie to jebać będę pisać dalej. Na koniec wstawiam fote naszej dzisiejszej gwiazdy, Gerarda-srogiwpierdol-Way'a

2 komentarze:

  1. To jest osom *.*
    Przecież wszyscy kochamy jeżdzić po Łeju, ale i tak go ubóstwiamy i kochamy wszystko co zrobi.
    I mówię to jako jego fanka od 6 roku życia.
    Chcę więcej tych umf.., krytycznych recenzji?
    Ja nawet nie wiem jak to nazwać.
    A co będzie z twoim Frerardem?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ohhh i ahhh. Geery mistrzem nad mistrzami. :3 30 stycznia mam nadzieję, że widzimy się w Wawie. Pozdrawiam i całuje.
    Zapraszam na frerarda http://zanim-uratuja-ma-nedzna-dusze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń